nazwy ulic w praktyce - Gdynia

maj 19th, 2008

Życie zweryfikowało dawne plany, o socjalistach i ludowcach opowiem za jakiś czas na konkretnych przykładach, a na razie przedstawiam treść listu, który postanowiłem wysłać do Komisji Statutowej Rady Miasta Gdyni. W związku z tym, że część opisanych osób jest już patronami w innych miastach, mieści się on w zasięgu tematu bloga.

Szanowna Komisjo!

Nadawanie nazw ulic powstającym na terenie dynamicznie rozbudowujących się dzielnic Chwarzno i Wiczlino wydaje się okazją sprzyjającą uhonorowaniu jednostek zasłużonych dla Gdyni, Pomorza i obecności Polski na morzu. Mimo, że podtrzymywanie pamięci o wybitnych Polaków w Gdyni już przed II wojną światową zasługiwało na uznanie, a ostatnie dziesięciolecia jeszcze umocniło tę tendencję, jeszcze co najmniej kilka ważnych dla historii postaci zostało przez radnych pominiętych. Jako człowiek z racji pochodzenia rodziny, miejscami nauki i studiów związany z tym miastem pozwoliłem sobie pokrótce przypomnieć ich dokonania mając nadzieję, że również upominają się o nich również rodowici gdynianie i postulaty te zostaną w przyszłości spełnione.

Marynarka Wojenna:

-kontradmirał Adam Mohuczy (1891 Witebsk-1953 Sztum), lejtnant marynarki rosyjskiej, m.in. kierownik szkolenia Akademii Morskiej w Nikołajewie, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej jako dowódca II Batalionu Morskiego i p.o. dowódcy Pułku Morskiego, następnie kolejno: komendant Tymczasowych Instruktorskich Kursów dla Oficerów i dowódca ORP „Gen. Haller” (1921-24), dowódca dywizjonu torpedowców i ORP „Kujawiak” (1924), komendant Portu Wojennego w Gdyni (1926-28),komendant Szkoły Specjalistów Morskich i dowódca ORP „Bałtyk” (1928), dowódca dywizjonu ćwiczebnego i ORP ”Wilia” (1928-29). Po przejściu w stan nieczynny był dyrektorem Szkoły Morskiej w Tczewie i Gdyni, od 1937 pracował w przedsiębiorstwie „Żegluga Polska”. Wziął udział w obronie Helu w 1939, po nieudanej próbie ucieczki przebywał w niewoli niemieckiej. Po 1945 sprawował funkcje komendanta Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej, szefa Sztabu Głównego MW, prezesa Rady Głównej Ligi Morskiej, 1945-47 pełnił obowiązki dowódcy Marynarki Wojennej. W 1948 przeniesiony w stan spoczynku, w 1949 aresztowany pod fałszywymi zarzutami, skazany na 13 lat więzienia, w którym zmarł, zrehabilitowany w 1957.

Patronami ulic Gdyni są już inni oficerowie-ofiary represji stalinowskich (m.in. S.Mieszkowski, Z.Przybyszewski) oraz inni dowódcy Marynarki Wojennej (K. Porębski, W.Steyer, J.Unrug).

Źródła:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Mohuczy

Henryk Piotr Kosk, Generalicja polska, tom II, Pruszków 2001

-komandor Bogusław Nowotny (1872 Wieliczka-1960 Castel Gandolfo), absolwent szkoły aspirantów austro-węgierskiej marynarki we Fiume (obecnie Rijeka w Chorwacji), dowodził flotyllą torpedowców w Trieście, w 1914 został dowódcą niszczyciela „Scharfschuetze”, odznaczył się w walkach z flotą włoską. W 1917 był komendantem jednej z twierdz na Adriatyku i dowodził pancernikiem „Erzherzog Karl”. Dosłużył się stopnia komandora porucznika (Fregattenkapitan). W 1918 objął stanowisko referenta ds. morskich przy rządzie Rady Regencyjnej w Warszawie, projektował poszerzenie koryta Wisły. Z ramienia szefa sztabu generalnego gen. Tadeusza Rozwadowskiego objął dowodzenie tworzącą się polską marynarką wojenną, przyjmował do służby marynarzy z wojsk państw zaborczych, przejął poniemieckie statki rzeczne. Odsunięty od kierowania Sekcją Marynarki Wojennej w Ministerstwie Spraw Wojskowych na skutek konfliktów między oficerami wywodzącymi się z dawnej armii austro-węgierskiej i rosyjskiej. 11 marca 1919 podał się do dymisji, po odejściu ze służby czynnej pracował jako dyrektor Towarzystwa Żeglugowego „Sarmacja”.

Źródła:

http://home.agh.edu.pl/Lists/log2html.cgi?gwk+gwk.1995-02+11

http://www.mw.mil.pl/index.php?akcja=nowotny

Pionierzy polskiej polityki morskiej

Jan Kostka (1529-81), przedstawiciel mazowieckiego rodu magnackiego, sekretarz królewski, 1554-56 podskarbi ziem pruskich i ekonom malborski, 1556-74 kasztelan gdański, 1574-81 wojewoda sandomierski, królewski komisarz do spraw kaprów, pierwszy przewodniczący Komisji Morskiej powołanej przez Zygmunta Augusta zajmującej się nadzorem nad flotą kaperską i jej rozbudową, rzecznik utworzenia portu w Pucku, przeciwnik niezależności Gdańska. Dwukrotnie kandydował do tronu polskiego w 1573 i 1575, popierany przez sułtana tureckiego Selima.

Jan Kostka (z trojmiasto.pl)

Źródła:

M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, Leksykon historii Polski, Warszawa 1995

http://www.poczet.com/elekcje.htm

 

Jan Dymitr Solikowski (1539 Sieradz-1603 Lwów), przyjaciel Jana Kochanowskiego , Piotra Skargi i Jana Zamoyskiego, 1564-83 sekretarz w kancelarii królewskiej, zajmował się w niej polityką wobec Gdańska, Inflant i Prus Książęcych. Obok Stanisława Karnkowskiego jeden z czołowych orędowników spraw morskich na dworach Jagiellonów i pierwszych władców elekcyjnych. Wraz z biskupem Marcinem Kromerem podpisał w imieniu Polski pokój szczeciński kończący w 1571 wojnę o Inflanty z Danią i Szwecją. Autor poezji w języku łacińskim, dzieł historycznych i publicystyki, w dużej mierze na tematy morskie. Od 1583 do 1603 był arcybiskupem lwowskim, wprowadzał reformy soboru trydenckiego, jeden z twórców unii brzeskiej z wyznawcami prawosławia.

Jan Dymitr Solikowski z encyklopedia.interia.pl

Źródło:

www.pg.gda.pl/pismo/?y=2004&n=06&f=cz4.pdf

Patronami ulic w Gdyni są już inni propagatorzy polityki morskiej w Rzeczpospolitej Obojga Narodów (m.in. K.Geschkau, S.Karnkowski, A.Władysławski). Solikowski był przed wojna patronem ulicy na Grabówku, nieistniejąca ulica Kostki była widoczna na niektórych powojennych planach Śródmieścia.

Działacze kaszubscy

Ksiądz Leon Heyke (1885 Cierznia-1939 Las Szpęgawski), poeta i dramaturg, członek Koła Kaszubologów w pelplińskim Seminarium Duchownym, publikował w piśmie Aleksandra Majkowskiego „Gryf”, jeden z założycieli Towarzystwa Młodokaszubskiego w 1912, katecheta w Państwowym Gimnazjum Męskim im. Józefa Wybickiego w Kościerzynie

ks. Leon Heyke (z www.kaszubia.com)

Źródła:

http://www.koscierzyna.gda.pl/394,artykul.html

http://www.kaszubia.com/pl/teksty/hymn/hymn_kaszubski_heyke.htm

Jan Karnowski (1886 Czarnowo-1939 Wyrzysk), z zawodu sędzia, czołowy działacz ruchu Młodokaszubów, autor prac o historii i kulturze Kaszub oraz poezji w języku kaszubskim, z racji podobieństwa nazwiska do Jana Kamrowskiego wydaje się wskazane posłużenie się przy nadawaniu nazwy pseudonimem literackim Woś Budzysz

Źródło:

M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, Leksykon historii Polski, Warszawa 1995

Michał Mostnik, zwany także Pontanus i Brueggemann (1583 Słupsk-1654), pastor ewangelicki w Smołdzinie, kapelan księcia szczecińskiego Filipa II, księżnych słupskich Erdmuty i Anny de Croy i wychowawca syna tej ostatniej. W 1643 w Gdańsku wydany został firmowany przez niego przekład katechizmu Marcina Lutra na język słowiński, pisał również inne teksty religijne w tym narzeczu. Niektórzy historycy twierdzą, że duchowny ten w rzeczywistości wychował się w środowisku niemieckim i słabo znał języki słowiańskie, jednak jego udział w przygotowywaniu słowińskiej edycji Katechizmu nie jest kwestionowany.

Źródło:

www.gazetaewangelicka.org/00_GE-online/2006_GE60_04-06/GE61_2006-03_SosnaWladyslaw_LudzieIWydarzenia-09.htm

Ksiądz prałat Bernard Sychta (1907 Puzdrowo-1982 Gdańsk), najbardziej znany jako autor siedmiotomowego Słownika gwar kaszubskich na tle kultury ludowej (1967-76) oraz trzytomowej pracy o słownictwie kociewskim, znawca etnografii Kaszub, Kociewia i Borów Tucholskich, uzdolniony plastyk, 1933-35 wikariusz i kapelan zakładu psychiatrycznego w Świeciu, 1935-42 sprawował tę samą funkcję w Kocborowie koło Starogardu Gd., 1942-45 ukrywał się przed hitlerowcami ścigany za patriotyczną wymowę napisanych przed wojną sztuk, w 1947 doktor nauk humanistycznych Uniwersytetu w Poznaniu, 1947-69 proboszcz parafii katedralnej w Pelplinie, wykładowca seminarium duchownego w tym mieście, kanonik kapituły chełmińskiej.

ks. Bernard Sychta (z bg.univ.gda.pl)

Źródła:

http://www.naszekaszuby.pl/modules/artykuly/article.php?articleid=93

http://www.mbpstar.sunnet.pl/sychta/sychta.html

Patronami ulic w Gdyni są już inni przywódcy ruchu kaszubskiego i literaci z tego regionu, m.in. H.Derdowski, A.Majkowski, F.Sędzicki.

Alfons „Alf” Liczmański (1904 Gdańsk-1940 Graniczna Wieś), nauczyciel Szkoły Handlowej Polskiej Macierzy Szkolnej w Gdańsku, pionier harcerstwa na Wybrzeżu, od 1934 komendant gdańskiego hufca harcerzy, od 1935 – Gdańskiej Chorągwi Harcerzy, dowódca Harcerskich Oddziałów Bojowychw  Wolnym Mieście Gdańsku, organizator harcerskich jednostek obrony Gdyni, więzień obozu koncentracyjnego Stutthof, zamordowany w podobozie Grenzdorf

Źródło:

http://sp65.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=223&Itemid=1

Edward Stachura (1937 Pont-de-Cheruy-1979 Warszawa), poeta, pisarz, pieśniarz, podróżnik, tłumacz, jego nacechowana wyobcowaniem i niechęcią do cywilizacji twórczość oraz zakończone samobójstwem życie wywarło wpływ na kilka pokoleń polskiej młodzieży. Absolwent III LO w Gdyni, student romanistyki na KUL, UW i w Meksyku. Najbardziej znane dzieła: powieść Siekierezada, czyli zima leśnych ludzi (1971), Fabula rasa, czyli rzecz o egoizmie (1979).

Edward Stachura (z filmweb.pl)

Ze względu na bliska odległość III LO i dużą liczbę ulic noszących imiona pisarzy w dzielnicy kamienna Góra wydaje się idealnym kandydatem na patrona skweru-ronda u zbiegu ulic Mickiewicza, Sienkiewicza i Conrada-Korzeniowskiego.

Źródło:

Encyklopedyczny Słownik Sławnych Polaków pod red. Jerzego Borowca, Warszawa 1996

Należy również pamiętać, że po wojnie z planu Gdyni zniknęły ulice noszące imiona Polaków zasłużonych dla techniki i gospodarki, m.in. pioniera wydobycia nafty w Galicji i statystyka Stanisława Szczepanowskiego oraz budowniczego kolejowego Rudolfa Modrzejewskiego. Szczególnie trudno zrozumieć wykreślenie z listy patronów Stanisława Staszica oraz Ignacego Prądzyńskiego, który oprócz maestrii taktycznej w powstaniu listopadowym zasłynął jako budowniczy Kanału Augustowskiego.

Załączam tekst  mojego autorstwa opublikowany w lokalnym biuletynie „Wieści Nowodworskie” poświęcony zasłużonej dla Pomorza rodzinie Wejherów.

Z wyrazami szacunku,

Kordian Kuczma

Pracując nad listem przyszło mi do glowy kilka pomysłów związanych z moim rodzinnym powiatem, które również postaram się przedstawić zarówno decydentom, jak i czytelnikom bloga.

Original post by nazwyulic

cień dyzgustu

maj 9th, 2008

Tytuł: Esej o duszy polskiej
Autor: Ryszard Legutko
Wydawnictwo: Ośrodek Myśli Politycznej w Krakowie
ISBN: 978-83-60125-44-1

Ryszard Legutko, Cienka, bardzo interesująca książeczka.  Zainteresował mnie opis zamieszczony w “Rzeczpospolitej” - jeśli dobrze pamiętam.

Z wielkim entuzjazmem przystąpiłem do lektury. Na początku jak burza przeszliśmy razem przez konsekwencje wojny. Mocno pod wodę weszliśmy w epoce komunizmu gdzie zbir i cham dzierżąc władzę sierpem i młotem kuli “nowego człowieka”. Opisywany przez autora komunizm, a raczej polska dusza marynowana w komunizmie to człowiek racjonalizujący nieracjonalną i skrajnie wrogą rzeczywistość i tak naprawdę wcale nie zaangażowany w polityczne i publiczne debaty lecz tak po prostu, człowiek szukający swojego “chleba powszedniego”

“Ideały sierpnia” stają się ideałami kotleta droższego o kilka groszy - i chyba taka była geneza. Ten kotlet ideałów przypalony i niezjadliwy zostaje wreszcie wyrzucony na śmietnik historii… ale czy rzeczywiście. No właśnie nie! Zdaniem autora nie da się postawić “grubej kreski” i żyć historii tych lat.

Przez te pięćdziesiąt lat ludzie rodzili się, żyli i umierali tworząc swoje własne historie. Komunizm - w oglądzie autora - jest po prostu jeszcze jednym z etapów, przez które przechodzą dzieje narodu Polskiego. Jednak sposób przechodzenia oraz pożegnania budzi duże autora zastrzeżenia.

Inteligencja - kwiat narodu i społeczeństwa - zdaniem autora nie staje na wysokości zadania. Brak własnych - nie pożyczonych od Europy - historii i dziejów, własnych obrazów i języka opisu czasów. Brak własnego - nie skubniętego z amerykańskich i europejskich filmów - pola do szerszego i węższego dyskursu o kulturze, polityce, społeczeństwie, zaangażowaniu i ideałów jest grzechem głównym inteligencji.

Tak jak w czasach komunistycznych całe żyjące pokolenia wyrzucano na śmietnik twierdząc, że nie nadają się na nowego człowieka socjalizmu skalani sanacją tak w demokracji ludzie uważający się za elitę, wyrzucali i chyba wyrzucają zupełnie żywe, produktywne i prawdziwe generacje, twierdząc, iż zgwałcone zarazą komuny nie przystają do nowych czasów.

W tym punkcie w pełni zgadzam się z autorem. Ten kto wyrzuca własną historię na śmieci nie zasługuje aby móc to robić.

Opisując ostatnie 19 lat - czasy rządów prostaka - autor oddaje się namiętności retora i filozofa. Bije w dzwon trwogi, że szansa przepadła, że co było nie wróci. Na koniec po prostu daje się autor ponieść histerii filozofa, tylko do końca nie wiem czy dlatego że zabrakło surowca czy też może był to świadomy wybieg.

To co mnie zdziwiło to język. Autor często odwołuje się do wykształcenia, dobrego smaku wyrobionego odpowiednią edukacją. Biada nad upadkiem obyczaju i ubożeniem języka po czym… sam daje się przyłapać na słownych nowotworach bezpłodnych lub oznaczających zupełnie nic. Całe szczęście nie muszę ich tutaj wyliczać.

Samo wydanie książeczki nie odbiega od normy na naszym rynku. Mały druk dobrze złożony jednak z pracą edytorską nie całkiem sumienną. Strony wklejane w lakierowaną tekturową obwolutę.

Książka z całą pewnością warta polecenia i warta przeczytania. Bez względu na rezolutność wyrazotwórczą autora, jest to na pewno pozycja ciekawa i stanowiąca pożywkę dla przemyśleń. Z całą pewnością ten przyczynek zasługuję na bardziej obszerne studia i opis.

Original post by tozda

If not for Poles you would

marzec 29th, 2008

1. still think that the earth is the center of the universe (Mikolaj Kopernik had a good heliocentric theory some time ago, that shook the establishments of theories and thoughts)

2. be living in a cold war era (Pope John Paul II was a fundamental person to the falling of a communism)

3. be probably living in a Muslim Europe (king Sobieski in the siege of Vienna defeated the greatest so far military invasion by Muslims wanting to capture Europe and subdue her into new religious order)

4. read by the candle light and have no oil rafineries (Lukasiewicz), in consequence: no air pollution,

5. have to live without pierogi, golabki, bigos, flaczki, kapusniak, ogorkowa i barszcz (well, barszcz you would get maybe from Ukrainians or Russians, I suppose)

6. if in Europe, live in a communist (Pilsudski stopped Stalin’s soviet invasion of Europe in 1920) or nazi (breaking of an Enigma code by Polish mathematicians helped with winning the WWII) country.

7. still jump through the Berlin wall (Solidarity movement brought Poland through the martial law into becoming a first country shaking off communism; other Eastern European countries followed shortly, including destruction of a Berlin wall)

8. have no use of polonium (discovered by Maria Sklodowska-Curie, first woman and first twice-honored Nobel laureate)

9. never hear some of the greatest music in the world, written by Fryderyk Szopen (Chopin)

I am having somewhat a patriotic day.

Watch this 10 minutes movie about Polish history which affected you, no matter where you live.

Tell me about your patriotic thoughts. :-)

Original post by iwka

Oświadczenie

luty 22nd, 2008

Niestety artykuł na temat Ernesta Wejhera nie ukazał się w pierwszym numerze biuletynu miejskiego. Przyjęty został również inny tytuł - “Wieści Nowodworskie. W tej sytuacji posty “Wokół Tugi” oraz “Wejher i Fuczik” mają przy najmniej razie znaczenie tylko historyczne. Być może materiał zostanie wykorzystany w kolejnym numerze. Teksty trafiły na stronę www.tuga.pl - mam nadzieję, że nie wprowadziłem nikogo w błąd.

Z powodu braku czasu (sesja) musiałem na razie ograniczyć się do gruntownej korekty starych postów. Do “tematu PPS”postaram się wrócić już w tym tygodniu. Planuję również stworzyć osobny blog na temat niemieckich patronów ulic w miastach dawnego zaboru pruskiego.

Original post by nazwyulic

Wokół Tugi

styczeń 28th, 2008

Prawdopodobnie tak będzie nazywać się biuletyn wydawany przez Urząd Miejski dla mieszkańców gminy Nowy Dwór Gdański. Objąłem w nim jednostronicowy dział rozrywki, w którym oprócz ciekawostek językowych humorów postanowiłem, a jakże, napisać trochę o patronach nazw ulic w tym powiatowym mieście. Naliczyłem 23 patronów plus jednego zbiorowego (Obrońców Westerplatte) i jedną datę historyczną (3 Maja), w większości sławnych polskich literatów. Na pierwszy ogień najprawdopodobniej pójdzie założyciel miasta i patron ulicy, przy której znajduje się sam urząd - Ernest Wejher. Nie zdecydowałem jeszcze, czy w dalszej kolejności posiłkować się porządkiem alfabetycznym (w takim wypadku drugi został by opisany Adam Asnyk), czy pod względem znaczenia ulic w mieście, co faworyzowałoby m.in. Stefana Wyszyńskiego (największe osiedle) i Władysława Sikorskiego (Starostwo, ośrodek kultury, Bank Spółdzielczy). W większości są to postaci bardzo częste w nazewnictwie, poza Wejherem wyjątkiem jest Stanisław Sołdek i do pewnego stopnia Jarosław Iwaszkiewicz, dlatego będę koncentrował się na różnych przemilczanych ciekawostkach z ich życia, chociaż mam wątpliwości, czy wizyty Żeromskiego w kieleckich domach publicznych czy hipoteza o śmierci Mickiewicza na syfilis pasują do koncepcji periodyku z klasą, który wymarzył się nam w Referacie Promocji i Rozwoju;))

A propos: w innych miejscowościach powiatu patronów w klasycznym tego słowa znaczenia również jak na lekarstwo. W drugim najbliższym mieście - Krynicy Morskiej, znajdujemy ulice Korczaka, Sienkiewicza, Żeromskiego, a także… Karola Świerczewskiego i radzieckiego marszałka Aleksandra Wasilewskiego, którego wojska zajęły w 1945 roku Krynicę. Najbardziej znana w Polsce jest ulica Teleexpressu - świetny pomysł medialno-promocyjny, nie wiem tylko, dlaczego padło akurat na ulicę Robotników, pewnie ze względu na atrakcyjne wizualie wille pamiętające czasy świetności jeszcze pruskiego Kahlberga, w tym wizyty cesarza Wilhelma II. Moim skromnym zdaniem jednak robotnicy zrobili na pewno więcej dla miasta niż Świerczewski…

Kilka interesujących nas nazw ma Stegna - Tadeusza Kościuszki, Władysława Jagiełły, Grunwaldzka, Mikołaja Kopernika, Powstańców Warszawy, Wojska Polskiego, Władysława Sikorskiego. Ciekawostką jest ulica Romana Dmowskiego. Niedawno pojawiły się jeszcze cztery nazwy nawiązujące do przeszłości Mierzei i Pomorza - Jana Długosza (mieszkał i uczestniczył w toczonych w Stegnie rokowaniach z Krzyżakami przed pokojem toruńskim 1466), sławnego astronoma Jana Heweliusza, Mennonitów (holenderscy wygnańcy na tle religijnym zasłużeni dla osadnictwa i melioracji na Żuławach) i Rycerska (nawiązanie do herbu wsi).

W Sztutowie jest tylko ulica Marii Konopnickiej (plus Jaśkowa Polana, od właściciela jednego z sąsiednich domów), w Ostaszewie - Tadeusza Kościuszki, w innych miejscowościach (Jantar, Mikoszewo, Kąty Rybackie, Marzęcino, Kmiecin) jedynie nazwy ahistoryczne. Trochę szkoda, ponieważ o historii Żuław coraz więcej mówi się w lokalnej prasie, szkołach, powstają organizacje społeczne odbudowujące dziedzictwo dawnych mieszkańców Żuław, a np. dzierżawcą dóbr zwanych ekonomią nowodworską pod koniec XVII wieku był sam Jan III Sobieski. Pojawił się pomysł, aby nadać jego imię nowodworskiemu bulwarowi nad Tugą, jednak dopiero w Nowym Roku dowiemy się, czy wygra z Janem Pawłem II i innymi propozycjami.

Original post by nazwyulic

nazwy ulic Gdańska przed 1945 a współczesne

styczeń 28th, 2008

Na początek proponuję szczególnie tym, którzy uparcie nazywają Piecki i Migowo Moreną interesujący wywiad z prof. Andrzejem Januszajtisem, dotyczący pokrewnego tematu nazewnictwa gdańskich dzielnic i osiedli

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.php?id_news=24464

Profesor występował przeciw zacieraniu tradycyjnych pomorskich nazw już w czasach PRL, czego dowodem jest jego książka “Z uśmiechem przez Gdańsk” z 1968 roku,ozdobiona brawurowymi ilustracjami Zbigniewa Jujki. Zawiera ona m.in. indeks ulic gdańskiej starówki (wraz z Dolnym Miastem, Starym Przedmieściem i Biskupią Górką), który do tej pory może rywalizować z bardzo bogatym zbiorem nazw ulic Gdańska i Sopotu wraz z ich źródłosłowami na stronie http://danzig.webd.pl. Można na niej znaleźć wiele interesujących informacji zaczerpniętych z niemieckich źródeł szczególnie na temat najstarszych ulic i zaułków. Spełnia również swoje zadanie, jeśli chodzi o informacje na temat patronów w innych dzielnicach.

Oczywiście p. Januszajtis mógł w tych czasach krytykować nazywanie Rudnem Knipawy, dawnem wsi położonej w rejonie rafinerii, musiał zaś zachować dla siebie zdanie na temat nazwania Targu Siennego placem 1 Maja, Targu Rakowego ulicą Mieczysława Kalinowskiego (porucznik Ludowego Wojska Polskiego, poległ pod Lenino, Bohater Związku Radzieckiego) lub nadania Podbielańskiej imienia Maksyma Gorkiego… Jak pokazują komentarze pod wywiadem, niektórzy idą w swym tradycjonalizmie jeszcze dalej, jednak nie wydaje mi się, żeby celowe było tłumaczenie nowszych niemieckich nazw dzielnic, równie sterotypowych i anonimowych jak krytykowane przez tych samych ludzi współczesne pomysły polskich deweloperów, o czym przekonuje jedne rzut oka na indeks nazw miejscowych w dowolnym atlasie Niemiec. Określenia utworzone na wzór polskich nazw geograficznych o wiele lepiej odpowiadają obecnemu charakterowi miasta. Nie mam też nic przeciwko nazywaniu skwerów i placyków na terenie starówki imionami wybitnych ludzi, byleby nie poświęcano w tym celu na siłę nazw tradycyjnych. W takich miastach jak Berlin i Wiedeń w ostatnich latach nowe nazwy pojawiały się dość często i raczej nie padały zarzuty “naruszania apolityczności”.

Jak na razie przebrnąłem jedynie przez część zasobów “Instytutu Ulicologii”, dlatego dokończenie artykułu dopiero za kilka dni. Na pewno będzie kilka słów o Rajnoldzie Curicke, Filipie Clueverze, Antonie Moellerze i innych zasłużonych gdańszczanach z przeszłości. Ech, jeszcze żeby autorzy zamiast ironizować na temat patronatu Dmowskiego i Andersa, dodali parę słów na temat malarstwa Moellera lub architektury rodziny van den Blocke…Bo znajdzie się jakiś gdański Krowicki i zasugeruje, że od przedrozbiorowych tradycji Gdańska bardziej interesują ich bismarckowscy urzędnicy:)) Czego w Nowym Roku nie życzę. Ale o tym następnym razem.

Original post by nazwyulic

Sławni Gdańszczanie - patroni ulic przed 1945 cz.1

styczeń 28th, 2008

Jacy przedwojenni patroni ulic Gdańska pojawili się na tabliczkach również po wojnie? M.in. Schopenhauer, Fahrenheit, Chodowiecki i…Marks. Zaskakujące, ale prawdziwe: kilka ulic na Dolnej Oruni nosiło przed wojną imiona postaci zasłużonych dla niemieckiego socjalizmu: Augusta Bebla, Wilhelma Liebknechta, Ferdinanda Lassalle’a, a także Fryderyka Engelsa i Karola Marksa. Po dojściu hitlerowców do władzy “podejrzane” nazwy otrzymały imiona dowódców zasłużonych w I wojnie światowej, obecnie zamiast twórców komunizmu mamy Grabową i Smoleńską.

Dzisiaj kilka sylwetek wybitnych gdańszczan, które doczekały się uznania jeszcze przed wojną i niektóre z nich zachowały je do dziś. O patronach, którzy pojawili się już po wojnie również na pewno napiszę.

Daniela Chodowieckiego - Chodowiecki-Weg

Daniel Chodowiecki (1726-1801) - rytownik i malarz, od 17  roku życia w Berlinie, od 1788 dyrektor Akademii Sztuk Pięknych, od 1797 dyrektor Akademii (uczelni). Ilustrował “Cierpienia Młodego Wertera” Goethego i “Minnę von Barnhelm” Lessinga. Z Gdańskiem oprócz pochodzenia wiąże go ilustrowany dziennik podróży z 1773.

ilustracja do dzieła Goethego (z www.goethezeitportal.de)

Jana Dantyszka - Clueverstrasse

Filip Kluewer (1580-1623),  geograf i historyk, profesor uniwersytetu w Lejdzie, autor atlasów historycznych i pierwszej na świecie historii geografii, stworzył termin “historia starożytna”

Daniela Fahrenheita - Fahrenheitstrasse

Daniel Gabriel Fahrenheit (1686-1736) - wybitny fizyk, działał w Holandii, jako pierwszy na świecie skonstruował termometry rtęciowe i alkoholowe o powtarzalnych wskazaniach, odkrył przegrzanie i przechłodzenie cieczy oraz zależność temperatury wrzenia od ciśnienia. Stworzona przez niego skala temperatur przyjęła się w Anglii i USA. Był członkiem londyńskiej Royal Society, jak zresztą spora grupa gdańskich uczonych (np. botanik Jakub Breyne, uważany za najwybitniejszego uczonego miasta po Heweliuszu w XVII wieku). Przy tym nie zaznał szczęścia osobistego - jego rodzice zginęli w tajemniczych okolicznościach, a sam zmarł w ubóstwie.

Mikołaja Gomółki - Schlueterweg

Biografia Andreasa Schluetera w poście o wojennych nazwach ulic Warszawy.

Józefa Hoene-Wrońskiego - Gralathweg

Daniel Gralath (1708-67), burmistrz Gdańska w trudnym okresie wojny siedmioletniej w 1763, w 1743 założyciel Societas Phisicae Experimentalis, zasłużony badacz elektryczności, fundator Wielkiej Aleji, założenia, z którego powstała dzisiejsza Aleja Zwycięstwa

Mikołaja Kopernika - Schopenhauerweg

Artur Schopenhauer (1788-1860) - wielki filozof, jeden z prekursorów egzystencjalizmu. Nie wierzył w możliwość osiągnięcia trwałego szczęścia, wszechobecną w świecie “wolę życia” utożsamiał z egoizmem, jej przeciwieństwem miała być znana z filozofii indyjskiej nirwana. Większość życia spędził w Berlinie i Frankfurcie nad Menem, gdzie emigrowała jego rodzina na znak protestu przeciw I rozbiorowi Polski.

Artur Schopenhauer (z www.racjonalista.pl)

pl. Obrońców Poczty Polskiej - Heveliusplatz

Jan Heweliusz (właściwie Hewelke, 1611-87) - uznawany za najwybitniejszego polskiego astronoma po Koperniku, prekursor selenografii, czyli nauki o Księżycu, autor jego map, wyodrębnił 9 gwiazdozbiorów nieba południowego, w tym Tarczę Sobieskiego w dowód wdzięczności za otrzymane wsparcie. Także wynalazca peryskopu, śruby mikrometrycznej, badacz magnetyzmu, optyk, drukarz i piwowar. Jeden z pierwszych zagranicznych członków Royal Society i stypendysta Ludwika XIV. Jego druga żona Elżbieta Koopman (147-po 1687) zasłużyła na miano pierwszej kobiety astronoma.

portret Jana Heweliusza pędzla Daniela Schultza (ze strony UG0

Radna - Groddeckgasse

Karol August Groddeck (1699-1774), burmistrz i burgrabia królewski 1758, ufortyfikował i uzbroił miasto w okresie wojny siedmioletniej

Sambora - Schopenhauerstrasse

Jana Uphagena - Uphagenweg

Jan Uphagen (1731-1802), bogaty kupiec, ławnik i rajca, zlecił przebudowę kamienicy przy Długiej 12, która na mocy jego testamentu 1909-1945 stanowiła muzeum wnętrz. Swą bogata kolekcję książek przekazał miastu.

Kolejne życiorysy już jutro.

Original post by nazwyulic

jeszcze o politycznej poprawności

styczeń 28th, 2008

Na tym blogu będzie jak w sztuce Czechowa: “Wisi strzelba - musi wypalić!” A więc jak padło nazwisko Giertych, od razu przypomniała mi się następująca ciekawostka -wspominka. Bardzo cenię książkę Jerzego Ślaskiego “Polska Walcząca”, ponieważ jest to prawdziwe kompendium wiedzy o polskim podziemiu, do tego kawał dobrej literatury. Otóż książka ta zawiera m.in. wiersz o Kępie Oksywskiej autorstwa….Jędrzeja Giertycha, tego endeckiego szwarccharaktera i ideologa “dmowsko-polo”. Nie chodzi w tym momencie o to, czy wyobrażacie sobie eurodeputowanych PO i LiD broniących Kępy Oksywskiej, ale o to, czy po paru kadencjach centrolewicowych rodzimi zwolennicy “poprawności” nie poczują się na tyle silni, że tego wiersza nie wytną z kolejnego wydania w myśl zasady, że portet takiej kanalii trzeba malować tylko czarnymi barwami i nie może być w nim miejsca na żadne ludzkie odczucia… Byłoby to kuriozum biorąc pod uwagę, że czytałem wydanie z bodajże 1988 (cenzor był z Pax-u i pamiętał o korzeniach stowarzyszenia?

Nastepne pewnie w kolejce poszłyby przypisy w “Europie” Normana Daviesa, gdzie powołuje się na Davida Irwinga, a poza tym mielibyśmy wolność slowa. a przecież wolność słowa to nie tylko pokazanie gołej d… czy wrzaśnięcie na całe gardło: “mój ojciec był matką chłopaka dziecka mojego psa!”, ale też np. mozliwość kupienia sobie broszurki Jerzego Roberta Nowaka na Świętokrzyskiej (prawie pod dawna domeną Balcerowicza!) za otwarcie powiem zdzierską cenę 15 zł (kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi?). Wracałem na stancję z wypiekami na twarzy, mając świadomość bycia “wrogiem publicznym” i ‘wyrzutkiem”, a w broszurce były tylko różne powody Polaków do dumy i to w dużej mierze oparte na cytatach z “Wprost” “Polityki” nawet ‘Przeglądu’, serdecznie polecam - “Co Polska dała światu”!

 PS. Wspomniałem o “dmowsko-polo”, ale…czy ktoś wyczytał, że wszystkie partyjne programy polityczne z czasów II wojny światowej, może PPS, zakładały repatriację mniejszości narodowych, także Żydów? (Wiem, wiem wyczytałem u Roszkowskiego, a w PiS-ie jedyny porządny to prokurator, a i on prawdę mówiąc świnia - jak pisal inny rosyjski klasyk)Powody “tzw. ekscesów antysemickich” były dwa:

1) na teranach etnicznie polskich osiedlali się tzw. Litwacy, czyli Żydzi uciekający z Rosji przed pogromami, ktorzy nie mieli zamiaru asymilować się i ciągnęło ich do różnych akcji nie zawsze Polsce przychylnych.

2) Czy wyobrażacie sobie sytuację, w której nagle wszyscy dentyści, lekarze, adwokaci i dziennikarze w promieniu 10 km wsiadają na statek i odpływaja na drugi kraniec Europy? Taka sytuacja w obliczu emigracji do Palestyny była argumentem za ograniczeniami dla ludności żydowskiej przy wstępowaniu na studia.

Oczywiście przemawiają do mnie argumenty, że takie problemy rozwiązuje się kulturalnie, nie pałkami, że pióro antysemity czasem rani ostrzej od miecza, ale ilu zastanawia się, co Ci wszyscy wojujący antysemici jak Rydzykowie tamtych czasów ojciec Maksymilian Kolbe, warszawski proboszcz ksiądz Marceli Godlewski, Jan Mosdorf - jeden z przywódców wystapien przeciw Narutowiczowi robili w czasie wojny? Otóż pomagali i ginęli za pomoc Żydom. Często ramię w ramię z politycznymi przeciwnikami.

Zgadzam się również z tym, że byli endecy, którzy jak Giertych przedostali się do Londynu i wyciągneli żadnej lekcji, jednak nie poruszali się przecież oni w środowisku wyłącznie endeckim, co dziwne nawet niektórzy PPS-owcy i masoni nie mówiąc o sanacji nie bronili się przed koalicjami z nimi, czego mocno doświadczyl Sikorski jako premier. O tych radykałach, którzy zostali w kraju i tworzyli Pax z litości nie będę się rozwodził, chociaż zdumiewa ignorancja Giertycha, ktory wysuwa na piedestał Jana Dobraczyńskiego, sekretarza PRON w latach stanu wojennego i…generała w stanie spoczynku z 1988 (choć człowiekiem byl prawdop. osobiście dzielnym, w Powstaniu dowodził frontową informacja i propagandą na Mokotowie).

Original post by glamoor

złudna literatura

styczeń 28th, 2008

Tytuł: Polskie złudzenia narodowe. Księgi wtórne.
Autor: Ludwik Stomma
Wydawnictwo: Sens Wydawnictwo
ISBN: 978-83-86944-66-8

Pierwsze nieudane podejście… czyli po czterdziestu kilku stronach darowałem sobie. Autor zajmuje się generalnie grzebaniem w odpadach historii udowadniając, ze nie jest ona tak piękna jak wygląda. Nie wiem jaki jest cel udowadniania, że nasze “gówno jest bardziej gówniane niż zagraniczne gówno“!?

Dla każdego, w miarę świadomego obywatela Polski jest oczywiste, że postaci historyczne oprócz wspaniałych osiągnięć musiały utaplać się w błocie pragmatyzmu politycznego. Inaczej nie da się zbudować historii.

Original post by tozda

Nazwy ulic Warszawy - wczoraj i dziś

styczeń 28th, 2008

Topolowa, Dębowa, Kasztanowa, Krótka, Wesoła - co łączy te nazwy ulic poza tym, że bardzo często występuje one w naszym kraju? Otóż wszystkie one przed wojną znajdowały się w centrum Warszawy (Kasztanowa - koło Sejmu, Dębowa - na Starej Pradze, Krótka - na Szmulowiźnie, Wesoła - na Woli), po wojnie zaś stamtąd zniknęły (z wyjątkiem Topolowej, która jeszcze w 1939 roku została włączona do Alei Niepodległości) . Takich przykładów można podać więcej. Przyglądając się przedwojennym mapom Warszawy, np. http://wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/a_wawa_0_plany.htm, można zauważyć wiekszą logikę i konsekwencję niż w powojennym nazewnictwie. Większość nazw pochodziła od znanych wydarzeń historycznych, pól bitew, zasłużonych postaci, nie tylko poetów i powstańców, ale również często zapomnianych już dzisiaj pionierów edukacji i techniki lub nazw geograficznych. Tym bardziej dziwi, że często żywot nazw z założenia prowizorycznych, wziętych z geografii Mazowsza i Podlasia, okazywał się trwalszy niż z pozoru bardziej tradycyjnych, jak tych przywołanych w tytule. Kontynuując wątek warszawski: dzisiaj lista patronów, którzy obecnie posiadają swoje ulice w innych częściach Warszawy niż przed wojną:

Bernardo Bellotto “Canaletto” (Ruda Marymoncka-Śródmieście)

Józef (Giuseppe) Belotti (Bielany-Muranów)

Józef Chełmoński (Marymont-Ursus Skorosze)

Antonio Corazzi (Dolny Mokotów-Śródmieście)

Jarosław Dąbrowski (Cytadela, ob. Trojaka-Mokotów, d.Szustra)

Stanisław Jachowicz (Mokotów-Wawer Zatrzebie)

Adam Jarzębski (Saska Kępa-Bielany)

Wincenty Kadłubek (Ruda Marymoncka-Ursus Gołąbki)

Kazimierz Wielki (Mirów, plac-Okęcie)

Jan Kochanowski (Wola-Bielany)

Stanisław Konarski (Muranów-Bemowo)

Józef Ignacy Kraszewski (Wola-Włochy)

Jakub Kubicki (Bielany-Wilanów)

Stanisław Leszczyński (Ruda Marymoncka-Ursus Gołąbki)

Władysław Łokietek (Sielce-Targówek)

Henryk Marconi (Bielany-Wilanów; Marconich)

Romuald Mielczarski (Mokotów-Ursynów)

Napoleon I Bonaparte (Śródmieście, plac, ob. Powstańców Warszawy-Wawer)

Zygmunt Noskowski (Powązki-Mokotów)

Stefan Okrzeja (Przyczółek Gocławski, ob. Darłowska-Stara Praga, d.Brukowa)

Wincenty Pol (Mokotów-Koło)

Piotr Steinkeller (Powiśle-Stare Miasto)

Kazimierz Przerwa-Tetmajer (Powązki-Białołęka Dworska)

Onufry Zagłoba (Koło-Ursus)

Patronowie, którzy nie powrócą, ponieważ pojawiły się inne ulice ludzi o tych samych nazwiskach

Teodor Waga (Mokotów) - ur. 1739, zm. 1801 prowincjał pijarów, historyk i historyk prawa, obecnie ulica Braci Wagów (Ursynów Wyżyny) - przyrodnicy XIX-wieczni; Antoni (1799-1890) był m.in. członkiem redakcji “Biblioteki Warszawskiej”, autorem podręcznika “Historia naturalna” i “Atlasu do historii naturalnej”, Jakub (1800-72) był nauczycielem i inspektorem gimnazjalnym w Łomży, jego główne dzieło to “Flora polska”.

Józef Brudziński (Żoliborz, okolice Cytadeli), ur. 1874 zm. 1917, twórca nowoczesnej polskiej pediatrii, pierwszy rektor Uniwesytetu Warszawskiego po repolonizacji w 1915, przewodniczący rady miejskiej Warszawy 1916-17; podobnie brzmi ulica Wenantego Burdzińskiego (1864-1928) na Pradze Północ, ornitologa, pierwszego dyrektora warszawskiego Ogrodu Zoologicznego

Swoją ulicę miał na Woli Zygmunt Miłkowski (1824-1915), powstaniec styczniowy, współzałożyciel Ligi Polskiej w 1887 - organizacji, która dała początek obozowi narodowej demokracji, jednak nazwę dał jej jego pseudonim literacki jako powieściopisarza historycznego, czyli Teodor Tomasz Jeż. Z drugiej strony jest już w Wawrze ulica Stanisława Miłkowskiego (1905-45), ideologa polskiego agraryzmu, twórcy programu Stronnictwa Ludowego z 1935 i Programu Polski Ludowej z 1941, zmarłego w hitlerowskim obozie Bergen-Belsen

cdn. Wkrótce krótkie biografie części mniej znanych przedwojennych warszawskich patronów - tych już niefigurujących w oficjalnych spisach i tych nadal aktualnych.

Original post by nazwyulic